Kilka miesięcy temu fotografowałam mamę dzisiejszego bohatera. Dwa tygodnie po narodzinach Dominika, spotkałyśmy się ponownie podczas sesji noworodkowej. Dominik okazał się świetnym modelem – większość sesji przespał, a kiedy się obudził – z zaciekawieniem obserwował fotografa. Sesją żywo zainteresowany był także stary przyjaciel rodziny – kot Budyń. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.